Ludzie to osobniki stadne i chociaż nie wiadomo jak byśmy starali się przed tym uciec, to tego nie ominiemy. Choć nie lubimy o tym mówić, to potrzebujemy siebie nawzajem, potrzebujemy ciepła, miłych słów, okazywania sobie czułości, rozmowy, zwyczajnych gestów, potrzebujemy: dziękuję i dzień dobry. Można oczywiście pół życia zgrywać twardziela lub twardzielkę zupełnie niezależną od innych ludzi, która ma wszystko gdzieś i sama jest dla siebie najlepszym kompanem. Ale czy siadając samotnie w fotelu nie czujemy chociaż przez chwilę goryczy?

Lepiej być samą, niż być z kimś tylko dlatego, żeby być…
Zgadzam się z tym stwierdzeniem, życie singielki czy singla ma wiele zalet, wszystko jest kwestią indywidualną, jednak uważam też, że na dłuższą metę trudno jest wytrzymać samemu ze sobą. Dlatego często wiążemy się z kimś tylko dlatego, by uniknąć samotności, zaspokoić potrzebę chwilowej bliskości, co zazwyczaj wróży kompletną katastrofę.


love-milosc


Po czym poznasz, że osoba, z którą się spotykasz/jesteś to chyba nie do końca ta właściwa?


1. JAK JEST, TO JEST, A JAK NIE MA, TO TRUDNO.
Czyli kompletna obojętność, jesteś to jesteś, ale jak Cię nie ma, to w sumie też dobrze.

2. MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ NA DWIE GODZINY, A POTEM JEDŹ DO DOMU.
Jak się do kogoś coś czuje, to czas leci w okamgnieniu. Oczywiście rozumiem, że każdy ma obowiązki i czasem nie mamy tyle czasu, ile byśmy chcieli przeznaczyć dla ukochanej osoby. Jednak w momencie, w którym czas spędzony
w jego/jej towarzystwie zaczyna nam się dłużyć i pragniemy wrócić do własnych obowiązków. Wiedz, że coś jest nie tak.

3. NIE WIESZ.
Boisz się deklaracji. Bo Ty nie wiesz, najnormalniej w świecie nie wiesz. Co będzie za tydzień, dwa, cztery, za rok? Uwierz mi, że gdyby to było TAK to wiedziałabyś/wiedziałbyś od razu.

4. TAK JEST ŁATWIEJ.
Oczywiście, że mając faceta przy swoim boku, żyje się łatwiej. Obowiązki dzielimy na dwa, do tego dwie wypłaty, wnosi zakupy, jak się źle poczujesz, to zrobi Ci herbatę, czasem kupi coś ładnego, grzeje w nocy i generalnie jego wady można jakoś przeżyć. Tylko czy bycie z kimś dlatego, że jest łatwiej, nie jest po prostu smutne? Z doświadczenia wiem, że prędzej czy później taka relacja nie przyniesie niczego dobrego, a Ty będziesz miała tej „łatwości” po dziurki w nosie.


love-milosc-love


5. SZAŁU NIE MA, ALE ROZPACZY TEŻ NIE.
Generalnie jest SPOKO. Czasem gdzieś razem wyjdziecie, obejrzycie film w domu, raz na jakiś czas gdzieś pojedziecie. Tylko Ty patrzysz zamyślona w okno i zastanawiasz się, dlaczego nie możesz poczuć pełni szczęścia? A może chcesz od życia nie wiadomo czego? A może powinnaś brać to, co daje Ci los i nie wymyślać? Przecież wszyscy mówią, że to taki SPOKO facet. Tylko przechadzając się po mieście, z zazdrością patrzysz na zakochane pary, które namiętnie całują się po parkach – a Ci się po prostu nie chce.

6. JA BYM CHCIAŁA.
W związku bardzo istotna jest realizacja własnych planów, rozwój osobisty, ale jeśli w Twojej relacji przeważa ciągle JA, a słowo MY jest używane tak często w roku jak „Wesołych Świąt”, to najwyraźniej znaczy, że obok Ciebie jest osoba, z którą byś nie chciała.

7. TYLE NAS ŁĄCZY.
No a w zasadzie to co? Lęk przed samotnością i przyzwyczajenie?

8. MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ.
Faktycznie możemy się spotkać, bo masz w zasadzie wolny weekend, w głębi serca czujesz, że wolałabyś pojechać gdzieś indziej, zrobić coś szalonego. W końcu jednak dociera do Ciebie racjonalne podejście, zostajecie razem  i co? NUDA, dobry obiad, a potem impreza, na której uchlejesz się ze swoimi przyjaciółmi i na której nie przetańczycie razem ani jednej piosenki. Na następny dzień kac morderca i kolejny milion przemyśleń. Chyba coś jest nie tak.


Ludzie lubią siebie okłamywać. I to, co jest proste i oczywiste skutecznie komplikują. Słowa są pewnym dodatkiem do naszych czynów, bo to właśnie one głównie pokazują to, co nosimy w sercu. Jeśli tkwisz w toksycznej relacji, która nie wróży nic dobrego, nie trać życia, na coś czego jesteś pewna/pewien. Uwierz mi na słowo, że jeśli byłoby TAK, to wiedziałabyś/wiedziałbyś od razu.