Odkąd tylko zrobiło się ciepło jeżdżę wszędzie rowerem, do tego stopnia, że bez roweru czuję się po prostu źle. Nie mam cudownego, stylowego, miejskiego sprzętu. Mimo tego, że nie wyglądam z nim „modnie” jestem z niego całkiem zadowolona 🙂 Faktem jest, że we Wrocławiu w pewne miejsca dojechać jest bardzo trudno. Czasem po prostu trzeba przeskoczyć pół metrowy krawężnik, objechać dziurę i cztery starsze Panie, które niestety rowerzystów już nie widzą 🙂
Co mi daje rower?

– główny powód jest prosty: nienawidzę komunikacji miejskiej latem
– wyrobią mi się nogi (I hope so!)
– jak jest korek, to zawsze mogę wjechać na chodnik 🙂
– czuję wiatr we włosach
– oszczędzam planetę i pieniądze 
– kiedy jadę rowerem mam chwilę na posłuchanie muzyki i przemyślenie paru kwestii
– na drogach rowerowych można spotkać fajnych ludzi. Rowerowanie łączy! 🙂
– jestem niezależna od tramwajów i banów. Jadę kiedy chcę.
– wieczorem mam wrażenie, że tyyyyyyyle się działo w ciągu dnia i szybciej zasypiam.
– jestem po prostu szczęśliwsza 🙂 i to chyba najważniejsze

Untitled

Mundo De Ellen | via Tumblr
Jeździcie?:)