Cały tydzień ciężko pracujesz, wypełniasz domowe obowiązki, uczysz się, starasz niczego nie zawalić i przede wszystkim trzymasz się diety i planu treningowego. Nie oszukujmy się jednak. Nie samą dietą i treningami człowiek żyje, a potrzeba wyjścia do ludzi w weekend jest ogromna. Nawet największym sportowym zapaleńcom marzy się czasami zimne piwko w sobotę albo lampka dobrego wina i nie ma w tym nic złego.


trening-impreza-dieta


ŻYCIE TOWARZYSKIE VS DIETA

Czyli jeden z większych dylematów ludzi „ćwiczących”. Nie ze wszystkim naszymi przyjaciółmi mamy okazję spotkać się na siłowni czy podczas biegania w parku. Nieodłącznym elementem większości spotkań, uroczystości czy tzw. imprez jest alkohol i jedzenie, którego nie obejmuje Twój tygodniowy jadłospis. To, że ćwiczysz i jesz zdrowo, nie musi od razu oznaczać, że muszą Cię omijać najlepsze imprezy. Myślę, że możesz być duszą towarzystwa, cieszyć się z życia, a jednocześnie trzymać się swoich postanowień.


jedzenie-na-impreze


CO ZROBIĆ, ŻEBY NIE ZAPRZEPAŚCIĆ TRENINGÓW IMPREZĄ?

1. W dniu imprezy trzymaj się swojego jadłospisu. Zjedz zanim wyjdziesz z domu, nie wychodź na głodniaka.

2. Jeżeli idziesz na domówkę, przygotuj swoją wersję zdrowych przekąsek i ugotuj coś, co jesz na co dzień.

3. Jeśli decydujesz się na picie alkoholu. Nie mieszaj, zdecyduj się na jeden rodzaj alkoholu.

4. Pij dużo wody, nawet (a nawet szczególnie) jeśli pijesz %.

5. Jeżeli pijesz to z umiarem, nie upijaj się. Pomyśl, ile potu wylałeś/wylałaś na siłowni i czy w tak łatwy sposób chcesz swój plan zniweczyć.

6. Pozbądź się wyrzutów sumienia. Wszystko jest dla ludzi, ale w rozsądnych ilościach.

7. Nie daj się w robić w zabawy typu „ze mną się nie naaaaaaapijesz?????!!!”

8. Miej świadomość, że nie każda impreza musi kończyć się pizzą jedzoną o 5 rano i kacem przez pół następnego dnia.

Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi tylko w odpowiednich ilościach. Jeżeli Twoje treningi nie przeplatają się cyklicznie imprezą do rana, z które wychodzisz prawie na czworaka, to nie ma w tym nic złego. Nic się nie stanie również, jeśli zjesz trochę ciasteczek i chipsów. 🙂 Luuuuuzik!


alcohol-party


ALKOHOL VS TRENING

Nie będę Cię namawiać do abstynencji – bo sama lubię wypić drinka. Warto mieć jednak świadomość, jak spożywanie alkoholu przekłada się na nasze treningi.

1. Alkohol to przede wszystkim puste kalorie.

kieliszek wódki 25 ml to 55 kcal

jedno piwo ok. 300 kcal

lampka wina wytrawnego 125 ml 100 kcal

lampka wina półsłodkiego 125 ml to 145 kcal

drink (wódka 75ml + sok owocowy/cola 200ml) 250–265 kcal

2. Przybieranie na wadze
Organizm otrzymując porcję alkoholu, musi go spalić, gdyż jest dla niego poniekąd „trucizną”. W ten sposób odkłada na później spalanie tłuszczu i węglowodanów, co przyczynia się do odkładanie tkanki tłuszczowej.

3. Słabsze wchłanianie
Błona śluza żołądka jest osłabiona przez spożycie alkoholu, dlatego gorzej wchłania cenne dla organizmu składniki.


party


4. Gorsza regeneracja
Spożycie alkoholu wpływa na jakość snu, sprawia, że jest on bardziej płytki. Może nam się wydawać, że „tak dobrze nam się śpi”, ale jest to pozorne. Mój organizm raczej nie udaje – nigdy nie mogę spać po alkoholu.

5. Odwodnienie
Bardzo częstsze oddawanie moczu sprawia, że jesteśmy odwodnieni. Do filtrowania etanolu nerki potrzebują bardzo dużej ilości wody. Jeżeli wypijemy dwa kieliszki wina ok. 250 ml, oznacza, to że w ciągu kilku godzin będziemy musieli uzupełnić płyny o jakieś 500 ml wody.


Jeżeli myślisz, że wypicie trzech piwek nic nie zmienia, to mam nadzieję, że wyprowadziłam Cię z tej słodkiej niewiedzy. Picie alkoholu nie sprzyja treningom ani diecie, tak jak majonez i nie ma w ty nic odkrywczego. Uważam jednak, że wszystko jest dla ludzi – trzeba po prostu znaleźć w tym wszystkim złoty środek i zrozumieć, że nie każda impreza musi kończyć się jedzeniem pizzy o 4 nad ranem i piciem drinków do rana.


Źródła:
http://bonavita.pl/impreza-o-nie-jestem-na-diecie-czyli-jaki-alkohol-i-przekaski-wybrac