Zaczynasz jedną rzecz, za chwilę kolejną, a potem znowu następną. Nudzisz się jeśli jedną czynność wykonujesz przez dłuższy czas. Martwisz się że nigdy nie znajdziesz swojego miejsca – bo jak zaczyna gdzieś być fajnie, to za chwile okazuje się, że było to tylko tymczasowe i znów jesteś znudzona/y. Czy to dziecinne zachowanie czy po prostu kwestia charakteru? Wada czy zaleta?

Tego nie wiem. Ale znam doskonale.

Ostatnio na blogu czytaliście o tym, że czasami warto odpuścić KLIK. To prawda. Sporo wśród nas perfekcjonistów, którzy muszą WSZYSTKO na 110% i męczą tym nie tylko siebie, ale również otoczenie w którym żyją. Oprócz tych (za)doskonałych, istnieje także mnóstwo ludzi, którzy zaczynają 100 rzeczy i żadnej nawet na 100% nie potrafią skończyć, nie mówiąc już o dawaniu z siebie 110%!

Wpadają na pomysł, zapalają się do niego, od razu przystępują do działania, podejmują kroki, a potem coś nagle się wydarza, bądź nie wydarza się to, czego oczekiwali, tak szybko, jak to sobie wcześniej wymyślili i zapał mija. To co na początku mieniło się fantastyczną przyszłością okazuje się niespodziewanie nudne, słabe, w ogóle bez sensu.

Trzeba przyznać, że nie wiadomo co jest gorsze – czy ten perfekcjonizm za wszelka cenę, czy totalny brak wytrwałości?

Co się dzieje w głowie takiego człowieka, że musi on sobie dostarczać co chwilę nowych wrażeń, bo jeśli ich nie ma, staje się apatyczny, znudzony, rozdrażniony i przede wszystkim wkurzający? Wkurza samego siebie i wkurza ludzi, którzy z nim żyją, słuchając ciągle o nowych planach, które – jak się niestety okazuje – nigdy nie zostają zrealizowane. A przynajmniej nigdy do końca.

Bo plan bardzo często nie jest głupi. Pomysły na jego realizacje także nie. Ale dla takiej osoby bardzo często za myśl przewodnią w życiu służy zdanie „wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma”. I chyba to sprawia, że kiedy taka osoba przechodzi już do realizacji swojego (obiektywnie na rzecz patrząc – niegłupiego) planu, który wymaga często robienia oprócz tych fajnych rzeczy, także dużo gorszych i mniej ciekawszych (co jest niestety normalne), zaczyna się nudzić zaraz po rozpoczęciu. Zdarza się też tak, że wszystko jest fajnie, idzie zgodnie z planem, dochodzi do etapu który można by właściwie nazwać celem no i niby super, nie? Osiągnięty cel, udało się wytrwać, to jest dopiero coś! I wtedy następuje ten moment poczucia „bezsensu”. Po osiągnięciu tego celu nastaje czas monotonny, czynności się powtarzają i… wracamy do punktu wyjścia. Dwie sytuacje, jeden typ ludzi – takich, którym brak WYTRWAŁOŚCI.


IMG_5870


Tu przydałoby się ukraść trochę cech od perfekcyjnych –  dla nich nieważne jest to, że coś wydaje się już być nudne, trzeba to wykonać na 100%. I BARDZO CZĘSTO, jak się już przebrnie przez ten etap, nadchodzi sukces. A sukces przyciąga sukces, motywuje do działania, inspiruje, chce się więcej i więcej.

Oczywiście ci perfekcyjni też mogą wpaść w pułapkę – zamiast szukać nowych, lepszych rozwiązań będą skupiać się tylko na swoich zadaniach, które muszą wykonać i także mogą kompletnie nie iść do przodu. Właśnie dlatego warto odpuścić i się zatrzymać.

Ale co mogą zrobić ci za-szybko-nudzący-się? Próbować wytrwać, próbować szukać dodatkowych rozrywek po między tym czym się w danej chwili zajmują. Próbować doprowadzić jeden, zamierzony plan do końca, ale rozwijając go przez cały czas o nowe, inne cele czy poszukiwanie innych dróg do jego realizacji. Być może też zmieniać całkowicie kierunek, ale NIE PODDAWAĆ SIĘ. Nie zatrzymywać się, żeby zacząć totalnie od nowa. Wykorzystać to co zrobiło się do tej pory, żeby nie okazało się, że znowu zmarnowaliśmy czas.

Zmieniać, mieszać, modyfikować, przetwarzać, szukać pomocy, nowych środków, innych możliwości, motywacji i inspiracji. Zabijać nudę na wszelkie możliwe sposoby. Tak aby nie stracić sensu w wykonywaniu swojego planu, bo tylko wtedy uda się wytrwać do końca.

W końcu jak sięgasz po kubek pysznej kawy, to nawet jak lekko ostygnie, a pianka już nie będzie taka ładna, to wypijasz go do końca, bo chcesz dodać sobie energii. Tak samo jest z celem – kiedy go osiągasz, daje Ci energię, że żeby osiągać kolejne, nowe, następne…


IMG_5873


P.S. Dzisiejszy wpis dedykuję przede wszystkim sobie 😛
Pozdrawiam.