Może i nie znam się na związkach, na ludzkich relacjach, zwłaszcza tych między kobietą, a mężczyzną ani na miłości, ale się wypowiem. Bo chcę, bo mi wolno, haha, bo to mój (nasz) blog 😀

A tak już na serio… Szacunek, miłość, docenienie. Dokładnie w tej kolejności. Recepta na udany związek? Według mnie, czyli tej, która się nie zna, TAK. Jak kogoś kochasz, ale go nie szanujesz, to nic z tego nie będzie. Prędzej czy później, któraś ze stron będzie nieszczęśliwa, a na co komu taki związek, w którym ludzie są nieszczęśliwi…

Wiadomo, że każda dziewczyna marzy o księciu na białym koniu, ewentualnie w białym mercedesie. Ważne, żeby książę był nie tylko przystojny, ale też szarmancki, elokwentny, no i bogaty. Chociaż trochę. Chociaz z klasy średniej. Wiadomo. Książę powinien swoją księżniczkę zasypywać prezentami, przynosić każdego dnia śniadanie do łóżka, a kiedy już uzna, że nadszedł ten wielki dzień, usypać do sypialni ścieżkę z płatków róż i również z tych płatków stworzyć napis-pytanie, na które ona odpowie, jasna sprawa, „TAK”, po czym wsunąć na palec księżniczki pierścionek z diamentem, a później zabrać ją do krainy rozkoszy, w jakiej jeszcze nigdy nie była.

Hahaha. Nie.

Tak na serio, to żadna (normalna) dziewczyna wcale o tym nie marzy. Wcale nie marzy o tym, żeby dostać faceta „na gotowe”, który będzie nie tylko atrakcyjny, ale też już, jak to się mówi, ustawiony. Normalna dziewczyna chciałaby po prostu mężczyzny, w którym się zakocha, a który tą miłość odwzajemni. I z którym stworzy związek, w którym ludzie nie tylko się kochają, ale też szanują. Potrafią powiedzieć co ich boli, ale potrafią też powiedzieć „dziękuję” i „przepraszam”.  Taki związek, w którym ludzie mówią o sobie dobrze do siebie i do innych ludzi. Którzy zawsze stają w swojej obronie i nigdy nie są przeciwko sobie. Normalna kobieta chce mężczyzny, który doceni to, że znowu wyprała jego brudne skarpetki, a ona za to będzie mogła docenić przygotowaną przez niego kolację. Nawet jeśli skarpetki zafarbują niechcący, a kolacja się niechcący przypali. Przecież to nie o to chodzi. Chodzi o to, że ta jedna osoba się stara, tak naprawdę, na 100%, prosto z serca, a ta druga osoba to docenia. I nieważne czy chodzi tu o drobiazg, drobnostkę, drobiażdżek, czy o jakąś wielką sprawę, ratującą życie. Powiedzenie „dziękuję, doceniam to co robisz, jest to dla mnie ważne”, może zdziałać cuda.

Ta normalna dziewczyna chciałaby związku, w którym ludzie tą swoją miłość wyrażają poprzez szacunek i nawet jeśli miłość jest gorąca i wybuchowa, to wcale nie oznacza to darcia się na siebie nawzajem czy wyzywania.

Dlatego chłopaku, zanim postanowisz pokazać jak donośny może być Twój bas, pomyśl. No chyba, że idziecie razem na mecz i lubicie głośno kibicować…

Pomyśl też zanim powiesz swojej dziewczynie, że jest gruba albo brzydka. Najpierw spójrz w lustro i dłuższą chwilę zastanów się, jak blisko jesteś wizerunku greckiego boga. Jeśli bóg grecki może się przy Tobie schować, to brawo, gratuluję sylwetki, jesteś świetny. Jeśli nie, to może zamiast się w ogóle odzywać, złapiesz torbę i w ramach rozgrzewki przebiegniesz się na siłownię..? Natomiast jeśli już bez żadnej tremy możesz startować w zawodach z samym Apollo czy innym Zeusem, to skoro zdecydowałeś się na życie z tą kobietą, kochasz ją, to dlaczego chcesz ją ranić? Może, jeśli już, to warto zmotywować ją do działania i np. wspólnie chodzić na treningi, prezentując przy okazji swoje siłowe, z pewnością absolutnie fantastyczne umiejętności?


Kobieta jest odbiciem tego, co widzi w oczach swojego mężczyzny.


Niestety. Jeśli kobieta słyszy, że jest głupia, brzydka, że nic nie potrafi i do niczego się nie nadaje, to faktycznie, prędzej czy później tak zacznie o sobie myśleć. Te silniejsze uciekną, te słabsze zostaną i w to uwierzą.  Natomiast jeśli kobieta widzi w oczach swojego partnera po pierwsze szacunek i miłość, ale również zachwyt. I słyszy, że jest piękna, że jest mądra, że jest dobra i najlepsza na świecie, to też w to uwierzy i urosną jej skrzydła, i taka właśnie będzie. I znajdzie w sobie mnóstwo siły aby wspierać swojego partnera, we wszystkim co robi! A mężczyźni potrzebują tego wsparcia, serio. I ona także się nim zachwyci i powie mu, jak bardzo jej się podoba. I jemu też będzie dobrze i przyjemnie. Obopólna korzyść. Ale najpierw ona, ta kobieta, sama musi się poczuć pewna i piękna. Tak to działa stety, niestety, ale w sumie co ja tam wiem… Wiem tylko tyle ile sama czuję i ile sama przeżyłam, więc… może jednak wiem co mówię? Chociaż trochę, hę?

Zaraz pewnie odezwałyby się jakieś feministki. „Kobieta sama ma znać swoją wartość! Sama ma wiedzieć, że jest piękna i najlepsza, i żaden facet jej do tego nie jest potrzebny!” Dobra, dobra. Na szczęście Was tu nie ma, a jak jesteście, to idźcie stąd krzyczeć gdzie indziej.

A tak jeszcze wracając, na chwilę już tylko, do wszystkich Apollo… Życie jest takie przewrotne, czas ucieka szybciej niż nam się wydaje. Jak już na głowie będą same siwe włosy, a na twarzy siateczka zmarszczek albo jak zniknie gdzieś zdrowie i pojawi się choroba albo też przepadną wszystkie pieniądze, to obok będzie ta, która kochała i czuła się kochana, tak na serio i z głębi serca, nawet jeśli daleko jej było do miss, chociażby publiczności za ładny uśmiech.

Dlatego dziś piszę do facetów, którzy mają obok siebie fajne, normalne dziewczyny (do innych nie piszę, bo już kompletnie nie wiedziałabym co – wokół mam same fajne, normalne dziewczyny, no i sama też jestem dość fajna i normalna, a przynajmniej czasami i przynajmniej się staram 😉 😉 😉 ).


Szanujcie swoje dziewczyny, kochajcie je i doceniajcie. Bo uciekną Wam do tych, którzy chcą i potrafią to robić albo zostaną i będą tak żyły obok Was, nieszczęśliwe i smutne.

Odwdzięczą się, gwarantuję!