Kilkakrotnie miałam okazję słyszeć o Bułce z Masłem. Ktoś ze znajomych polubił post, jakaś blogerka opowiadała o niej na Snapie, aż w końcu któregoś dnia, kiedy razem z chłopakiem postanowiliśmy pójść coś zjeść wymyśliłam, że wybierzemy się właśnie tam. I nie pożałowałam. Smaczne jedzenie, to jedno. Ale wystrój w tym miejscu… jest niesamowity. A przede wszystkim ogród. Drewniane stoliki, wiszące lampki, po prostu coś pięknego. Bez wahania mogę stwierdzić, że to jedna z najładniejszych knajpek jakie miałam w swoim życiu okazję odwiedzić. Ciężko jest ją opisać, bo trudno jednoznacznie określić jej klimat, dlatego kiedy poszłam tam po raz drugi z Kudełkiem, porobiłyśmy sporo zdjęć, żeby Wam to miejsce lepiej pokazać. 
Jeśli chodzi o jedzenie, to ja osobiście mogę polecić burgera (dostępny również w wersji wege z tofu), koktajl owocowy i kanapki na ciepło. Nieco mniej smakował mi bulion limonkowy na wołowinie, ale wiadomo – kwestia gustu i smaku. 
Bułka z Masłem znajduje się przy ulicy Włodkowica 8a, a więc właściwie w samym centrum Wrocławia, a jednak nieco na uboczu. Można się tam dostać także od strony fosy, dzięki czemu siedząc w ogrodzie podziwia się nieduży park. Wejście jest bardzo niepozorne i dopiero podążając wgłąb odkrywają się uroki tego miejsca. Jeżeli nie macie pomysłu gdzie wybrać się na obiad będąc we Wrocławiu, z pewnością powinniście odwiedzić właśnie Bułkę z Masłem. A może ktoś z Was już tam był? /A.