Tyle rzeczy jest do zrobienia. Wracasz do domu… włączasz telewizor i rozkładasz się na kanapie. Znacie to?
Pewnie większość osób to zna. Jesteśmy leniwi, takie są fakty. Jest oczywiście zdrowe lenistwo, na które raz na jakiś czas każdy powinien sobie pozwolić. Kiedy jednak z własnego lenistwa zaniedbujemy ważne sprawy, osoby lub samego siebie, to z pewnością trzeba zrobić coś aby je zwalczyć.
Rozejrzyjcie się dookoła. Z pewnością macie wokół siebie ludzi, którzy nie są leniwi. Doskonale organizują swój czas, na wszystko im go wystarcza. Takie osoby są bardziej zadowolone z siebie, łatwiej radzą sobie z kłopotami, szybciej potrafią znaleźć ich rozwiązanie. A to chyba wystarczające powody dla których warto zwalczyć swoje lenistwo?
Po pierwsze trzeba się zmusić. Nie ma innego wyjścia. Wszystko siedzi w naszej głowie. Jeśli zmusimy się do czegoś raz, drugi, trzeci, po jakimś czasie wejdzie nam to w nawyk. Dotyczy to przede wszystkim sportu i aktywności. Z pewnością ciężko jest w to uwierzyć, ale jeśli nie sprawdzimy, nigdy się nie przekonamy.
Po drugie dobrze jest robić to co się lubi. Wybrać szkołę, w której nauczymy się przede wszystkim interesujących nas rzeczy. Znaleźć pracę, którą będzie dawać satysfakcję. Oddawać się swojemu hobby, spędzać czas z tymi, których lubimy. Dzięki temu CHCE SIĘ o wiele bardziej.
Po trzecie nagradzajmy samych siebie. Zaplanujmy sobie co mamy do zrobienia, zapiszmy na kartce listę spraw, które trzeba ogarnąć – oczywiście realnie, bo nie ma sensu zakładać, że w jedno popołudnie umyję okna, zrobię zakupy na cały kolejny tydzień i skończę wszystkie zaległe projekty do szkoły – a na sam koniec zapisz punkt związany z jakąś przyjemnością. Może aromatyczna kąpiel, spacer w ładne miejsce, małe zakupy. Wykonujmy czynności po kolei, a kiedy przyjdzie czas na przyjemność odczujemy podwójną satysfakcję.
Po czwarte warto zmienić swój sposób myślenia. Są rzeczy, które MUSIMY zrobić, prędzej czy później. Jak zrobię to teraz, to za chwilę będę już mieć to z głowy. Jak zrobię to teraz to będę bogatsza o jakieś doświadczenie/będę więcej wiedzieć/ mniej zostanie mi do zrobienia itp., itd.
Ja mimo leniwego dnia i poczucia „NICMISIĘNIECHCE”, ruszyłam dupsko do kuchni i zmusiłam się do tego, żeby zrobić pyszną zupę, którą później z apetytem zjadłam. I o to chodzi. Walczmy ze swoim lenistwem nawet w najmniejszych, najbardziej drobnych kwestiach, bo od tego się zaczyna! Jak Wy walczycie ze swoim?
/Ania
krem z brokułów