Nie odkryłam Ameryki, ani żadnego innego kontynentu. Liczy się pierwsze wrażenie. 95% komunikacji to nasze ciało, to jak wyglądamy, jakie mamy buty, spodnie i czy prezentujemy się dobrze. Brutalna prawda, o której wie chyba każdy. Przekonałam się jednak, jak ludzie potrafią reagować na innych. Liczy się wnętrze…tylko gdzie to wnętrze się liczy, jeśli nie dopuszczamy możliwości dalszego poznania? Bo niby mężczyzna jest zabawny, inteligentny, dobry….a w odbiorze innych osoba, to tylko osoba, która ma niemodną kurtkę. Dobrze, jest fajnie wyglądać, dbać o siebie. Czasem jednak przeraża mnie ta pogoń za airmaxami, iphonami i oceną człowieka tylko po tym jaką stylówkę dziś ma na sobie.