Kobieta to na prawdę potrafi się przyczepić z tym, że najbardziej to sama siebie. Tutaj za mało, tam za dużo. Nogi za krótkie, uda za duże  no i twarz też nie ta, o nosie już nie wspomnę 🙂 Znacie to? Doszłam do wniosku, że większość kobiet patrzy na siebie zbyt krytycznie. Wszystkiego umiemy się w sobie uczepić, a u innych podziwiamy. Łatwiej jest dostrzegać piękno u kogoś, niż w sobie. Rzeczywistość jest nieco inna, ludzie widzą nas zupełnie inaczej, niż my same siebie. Często te nasze, abstrakcyjne wizje, są sprzeczne z tym co jest na prawdę.
Baby ach te baby!

Mam dla Was domowo-skarpetowe foty:

U mnie zaszło słońce, długo się nim nie pocieszyłam. Co u Was? Patrzycie na siebie krytycznie czy może akceptujecie siebie w 100 %?

Ściskam!