Póki co, majówkę mam trochę w rozjazdach. Wczoraj Drezno, dziś Czechy, zastanawia mnie gdzie wyląduję jutro.  Zbieram inspiracje i doświadczenia. Lubię aktywnie spędzać czas, nie znoszę długich, ciągnących się dni w domu. Szkoda, że nie jest jeszcze odrobinkę cieplej, to pewnie cały dzień byśmy grillowali. Nie ma co narzekać, ja i tak cieszę się tym co jest, najważniejsze, że nie ma śniegu (w 2011 majówka była biała). Dziś mam dla Was rodzinne zdjęcia, chyba pierwsze takie na blogu, z urodzin mojego chrześniaka.

 

 

 
 
 
 
 
 
 
Jak Wy, majówkowicze spędzacie wolne? Życzę Wam, żebyście odpoczeli,  w sposób jaki najbardziej lubicie 🙂 Po wolnym na blogu będzie sporo inspiracji, biorę się na poważnie!
Ściskam!