Uwielbiam maj! Jeden z moich ulubionych miesięcy, kiedy drzewa stają się tak zielone, a wszystko wokół zaczyna kwitnąć. Pomimo wielu wstępnych planów majowy weekend spędziłam nie ruszając się z Wrocławia. Pierwotnie założeń było sporo, miałam jechać nad morze…w góry, jednak przytłaczający natłok pracy uniemożliwił mi zaplanowanie wyjazdu :). Pozostało mi więc cieszyć się tym co mam, na szczęście Wrocław w majówkę, zawsze obfituje w wiele wydarzeń, także nie było czasu na nudę 🙂
Starałam się oderwać od komputera (pomimo tego, że powinnam ślęczeć i pisać mgr) znalazłam parę chwil przerwy na spacery w pobliskich parkach, a także mały trip rowerowy.

W końcu znalazłam czas, żeby zjeść coś pysznego na mieście i nie musiałam się spieszyć. 🙂 Od lat jestem wegetarianką, a na wrocławskim rynku znajduje się mnóstwo wegetariańskich, wegańskich restauracji.
przepyszny gulasz meksykański robi robotę! 🙂 (Green Way, ul. Kuźnicza, Wrocław)
W czasie majówki we Wrocławiu odbył się Festiwal Dobrego Piwa, czyli festiwal piwowarski, na którym prezentowano nie tylko piwa z Polski, ale także z zagranicy. Nie jestem wielkim smakoszem tego trunku i jakoś nie przepadam za gorzkim smakiem piwa. Na szczęście pośród wielu wystawców, znalazłam coś słodkiego dla siebie 🙂 
Stadion Miejski 

Muszę przyznać, że takie widoki służą degustacji, jeśli jeszcze dochodzi do tego miłe towarzystwo, to już w ogóle mega 🙂

Ostatnim etapem mojej majówki były trip na Pergolę. W tym roku to właśnie tam odbywała się większość koncertów między innymi: Hey, Mela Koteluk, Fisz, Pidżama Porno, Karolina Czarnecka i wieeelu wielu innych 🙂
Jak minął Wam weekend majowy ?:)
K.