Za małolata zdarzało mi się wierzyć w naprawdę abstrakcyjne rzeczy. Miałam sporą wyobraźnię, w zasadzie do tej pory ją mam. 🙂 Ze zdrowym jedzeniem i treningami było podobnie. W mojej treningowej historii pojawiały się rozmaite błędy. Podobnie, a nawet gorzej było ze zdrowym odżywianiem – swoje musiałam przejść, aby tak naprawdę zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi! 🙂

Na temat zdrowego odżywiania i treningów naczytałam się naprawdę wiele…i dobrych i złych rzeczy, w które jako nastolatka mocno wierzyłam. Jak dobrze, że teraz jest tyle możliwości i źródeł, z których można czerpać wiedzę. Jeszcze nie tak dawno nastoletni świat należał do „Bravo”, a dziś?! Kto by pomyślał ?!


fit, gym, silownia, wroclaw,


1. Na brzuszek, rób brzuszki.
Najlepiej tysiące, setki brzuszków. Fajnie by było, gdyby to było takie proste. Fakt, brzuszki i ćwiczenia na mięśnie brzucha wpływają na uwydatnienie samych mięśni…ale widać je dopiero wtedy, kiedy spalimy tkankę tłuszczową. Nie bez powodu mówi się, że brzuch się robi w kuchni. Pamiętaj 70 procent sukcesu to dieta. 🙂

2. Jak najmniej węglowodanów.
Nie wiem, skąd się wziął przesąd, że węglowodany to zło, którego jak ognia trzeba unikać. W Twojej diecie zawsze powinna się znajdować odpowiednia ilość węglowodanów, tłuszczy, białka i warzyw. Węglowodany to główne źródło energii w naszym organizmie. Jak mamy bez nich funkcjonować? Zapotrzebowanie na węglowodany zależy od naszej aktywności fizycznej.


silownia, wroclaw, dziewczyna, fit


3. Jak najwięcej cardio.
Bieganie, pływanie jest oczywiście dobre dla zdrowia: wysmukla ciało, poprawia kondycję i odporność organizmu, wpływa korzystnie na jędrność ciała. Sport to sport, ruch zawsze będzie dla nas dobry. Aczkolwiek uważam i podzielam opinię większości osób ćwiczących, że najbardziej efektowny jest trening siłowy. <3

4. Im więcej, tym lepiej!
W to wierzyłam bardzo długo. Kiedyś potrafiłam ćwiczyć 6 razy w tygodniu, ciężko pracować, studiować dziennie, zarywać noce i wstawać skoro świt, żeby pójść biegać. Efekty? Efekty oczywiście były, ale niezadowalające, ponieważ organizm najnormalniej w świecie potrzebuje snu, odpoczynku i tego, żeby zwolnić. Nie, im więcej, nie jest lepiej. Trenuj, ale zawsze z głową. Nie rób sobie krzywdy, nie katuj się.


fit, dziewczyna, wroclaw


5. Kolacja o 18:00 i koniec.
Czyli najgorszy mit jedzeniowy, który niestety wciąż jest popularny. Nieszczęśnicy często kładą się spać o 24:00 i do rana nic nie jedzą. Nie głodźmy się! Wystarczy, że ostatni posiłek zjesz dwie godziny przed snem i nieważne czy to będzie 22:00, 24:00. Każdy ma inny tryb życia, a organizm w nocy też pracuje!

6. Jak ćwiczysz, to musisz jeść mięso.
Nie musisz. Jestem tego żywym dowodem. Nie jem mięsa 15 lat, ćwiczę, żyję czasami bardziej niż intensywnie, cały czas jestem w ruchu, a moje wyniki są wzorowe. Mam odpowiednio zbilansowaną dietę i czuję się dobrze. Wydaje mi się, że wszystko zależy od organizmu. Rozumiem ludzi, którzy bez mięsa czują się słabo i źle, osobiście uważam, że w takim razie nie powinni go wykluczać ze swojej diety. Ale są też ludzie tacy, jak ja, którzy nie jedzą mięsa kupę lat i naprawdę nie odczuwają jego braku, czego jestem chodzącym dowodem. 🙂