Kiedy po sylwestrowych wędrówkach udało mi się wynurzyć z łóżka, ruszyłam na noworoczny spacer. Oglądałam ludzi wracających jeszcze do domu ( było koło 16). Jedni jeszcze się zataczali, inni drzemali gdzieś na schodach i ławkach. W powietrzu czułam zapach fajerwerków, których szczerze nienawidzę. Starałam się iść równym krokiem. W głowie miałam milion myśli. Jakie mam postanowienia? W zasadzie żadnych, nie lubię nowo rocznych postanowień. Przereklamowane. Zmiany zaczęłam od połowy listopada, cały czas ulepszam swoje życie i szukam pomysłów. Mam jednak cele! W roku  2014 będę….hmmm zajebiście szczęśliwa! Bo ja tak chcę i moje życie zależy ode mnie. 🙂