Nie wszystko zawsze musi być idealnie, nie zawsze musisz ze wszystkim zdążyć i być przy tym uśmiechnięta od ucha do ucha. Naprawdę bardzo cenię sobie rozwój osobisty, pracę, wiele czasu poświęcam na treningi, naukę i swoje zajawki, aczkolwiek są chwile…w których mnie to przerasta i po prostu odpuszczam, a raczej cały czas uczę się odpuszczania, bo przecież całe życie każą nam nie odpuszczać, a my w tej całej pogoni nawet nie mamy czasu zastanowić się nad tym, czy mamy po co biec.

Odpuszczanie nie przychodzi łatwo, bo często budzi to w nas zwyczajnie poczucie winy, że nawaliliśmy, że miało być inaczej i coś zburzyło naszą idealną koncepcję życia albo chociaż super plan, którego nie wykonaliśmy w stu procentach. Pisałam wielokrotnie, że życie jest proste, tylko my sobie je zwyczajnie komplikujemy. Utrudniamy wszystko naszymi wymaganiami, oczekiwaniami względem siebie i innych. Nakładamy na siebie zbyt wiele, a potem marudzimy, że nie mamy kwadransa spokoju.


polska-dziewczyna-wroclaw-wro

wroclaw-zima-wro


Jak nauczyłam się odpuszczać?

Los zmusił mnie do takiej lekcji. Będąc jeszcze na studiach dziennych, miałam dwie prace – nie licząc magisterskiej na karku, tej akurat – do napisania i obrony, miliona zaliczeń, poza tym biegałam regularnie 4 razy w tygodniu z czego absolutnie zrezygnować nie chciałam. Wstawałam każdego dnia o 5 i kładłam się późno w nocy, spałam niewiele – ale bardzo chciałam z niczym nie nawalić! Oczywiście zrezygnować z życia towarzyskiego również nie mogłam – bo kontakt z drugim człowiekiem jest dla mnie wyjątkowo ważny, także każdy weekend kończył się imprezą do rana. Ta historia trwałaby pewnie z kilka dobrych, a nawet kilkanaście lat, ale przytrafił mi się poważny wypadek samochodowy, który zamroził wszystkie moje ambitne działania.


dziewczyna-polska-wroclaw-wro-wroclovepolska-dziewczyna-wroclaw


Nie dałam rady pracować, zaliczyć wszystkiego na czas, napisać pracy, obronić się i co najgorsze…przestałam biegać. Jak napiszę, że zawalił mi się świat, to będzie za mało. Runęłam w czarną przepaść. Piszę to z rocznej perspektywy i wiecie co? Nie ma sensu tak biec. Zdałam wszystko w późniejszym czasie, znalazłam lepszą pracę i stwierdziłam, że taka wieczna gonitwa po prostu nie ma sensu.

Czasami można swój plan zrobić w 80 %, przełożyć deadline, porozmawiać z klientem, pozwolić sobie na kilka przyjemności. Nie trzeba się stresować, że nie damy rady, że nawaliliśmy i co pomyślą inni?  Czasami, zamiast zrywać się rano, żeby przebiec kolejne 10 kilometrów, można, a nawet trzeba się wyspać. Nie musimy być najlepsi, najbardziej dokładni. Kiedy nauczymy się odpuszczać życie staje się o wiele piękniejsze, spokojniejsze, a praca, którą wykonujemy i rzeczy, które robimy zaczynają dawać nam prawdziwe poczucie satysfakcji i spełnienie. 🙂


polska-dziewczyna-wroclaw-wro