Do Wrocławia zagościła wiosna. Ludzie jacyś milsi, żywsi, nikt nie narzeka, nie marudzi. Mimo wielu problemów, stresów to człowiekowi jakoś lżej na sercu. I to co trudne, wręcz niewykonalne wydaję się być ‚do zrobienia’. 
Kiedyś brałam udział w jakimś konkursie, w którym trzeba było opisać swój ulubiony zapach. Wskazałam, że najpiękniejszym zapachem nie są dla mnie perfumy, tylko właśnie zapach wiosny. Chce się żyć.

wiosna we Wrocławiu

ulubione zajęcie mojego piesa
friends
 i na drinka czas się znalazł 🙂

Jak mijają Wam pierwsze dni wiosny?:)