Luty kończę naładowana pozytywna energią, w głowie milion pomysłów, na które mam zamiar znaleźć czas w marcu! Wiele się będzie działo i tutaj również, czekają nas spore zmiany, ale o tym niebawem!:)
Staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę, nie czuć żalu i nie oczekiwać. Przyznam się szczerze, że zdążyłam się też pogubić. Na szczęście, teraz biorę to, co los chce mi dać. Nic na siłę. Wszystko puszczam, niech się dzieje… co ma się dziać.

Czasem niepotrzebnie przejmujemy się rzeczami, na które nie mamy wpływu. Zamiast skupiać się na tym, co dziś dobrego nas spotkało, doceniać każdą chwile, niszczymy ją poprzez skrupulatne planowanie jutra, miesiąca i kolejnych pięciu lat.

I powtarzam sobie dziś jest dziś!

 ulubiona Kuźnicza, Wrocław

 rodzinne strony


widok z wrocławskiej katedry
 
trochę wiało 🙂

 moja miłość, zawsze przy ‚nodze’ 🙂