Odpalam Facebooka, a tam „Krysia Nowak weźmie udział w wydarzeniu: W 2016 W KOŃCU ZACZYNAM ŻYĆ”, „Zosia Kowalska dodała nowe zdjęcie „Nowy rok, nowa ja”, „Frania Xxx zaprasza cię do udziału w wydarzeniu SCHUDNĘ W 2016” i tak dalej, i tak dalej… I od razu nasuwa się myśl czy potrzebny jest nam nowy rok, żeby coś zmienić w swoim życiu? Badania co prawda dowodzą, że jeśli rozpoczynamy pewne zmiany od przełomowego punktu (jakim może być niewątpliwie nowy rok) łatwiej jest nam wytrwać w postanowieniach. Myślę sobie jednak, że sama chęć zmian na lepsze jest już przełomowym wydarzeniem i nieważne czy to piąty stycznia czy ósmy października. Poniedziałek czy środa. Z każdej strony atakują nas książki/teksty/ludzie/wpisy mające za zadanie zmotywować nas do konkretnego, konstruktywnego działania. I świetnie. Ale! Dopóki nie odczujemy wewnętrznej potrzeby czy też przymusu do zmian na lepsze, oglądanie zdjęć dziewczyn z płaskimi brzuchami nie pomoże. Ewa Chodakowska ciągle powtarza „bądź lepszą wersją siebie” i ma 100% racji, ale odnoszę wrażenie, że wiele z nas zapomina lub nie rozumie jego prawdziwego sensu. Chcemy wyglądać jak ona i tydzień regularnych ćwiczeń, który wizualnych efektów oczywiście jeszcze nie da, zniechęca nas, no bo jak to? Wylewam pot siódmy dzień z rzędu i nic?! Od razu chcemy być dyrektorami, przebiec maraton, wybrać się w szaloną podróż stopem do Azji… Nie o to chodzi! Od dwóch lat nie byłaś/eś na wakacjach i nagle znalazłaś czas i pieniądze na weekend w miłej miejscowości oddalonej od Twojego miejsca zamieszkania o 50 kilometrów? Super! Wskoczyłaś/eś dzisiaj w stary dres i znoszone adidaski i przebiegłaś kilometr? Albo wybrałaś/eś się na 30 minutowy spacer? Super!

Nastąpił przełom, dziś zrobiłaś/eś coś, czego wczoraj Ci się nie chciało, na co znalazło się tysiąc wymówek – zmęczona jestem, zimno, spać mi się chce, nie mam warunków. I to jest właśnie bycie lepszą wersją SIEBIE.

Ja mam kilka swoich celów, planów, marzeń. Są one ze mną od dawna i część udaje mi się realizować, małymi kroczkami, część ciągle odkładam na później lub – niestety szukam wymówek pt. „zrobiłbym to, ale dopiero kiedy znajdę więcej czasu/kupię sobie to czy tamto lub wydarzy się nagle ósmy cud świata”. Jakie mam plany, cele, marzenia? Mniejsze i większe, jak każdy.

Zobaczymy co przyniosą najbliższe miesiące… 🙂

20160106_100611-01

20160106_100555-01

20160106_100537-01

20160106_100506-01

20160106_100439-01

20160106_100408-01

20160106_100338-01

20160106_100316-01