Święta dla sportowego maniaka to spore wyzwanie. Każdy, kto regularnie ćwiczy, trenuje, biega, zaczyna się zastanawiać, jak do nich podejść. Pierwsze wyzwanie to mnóstwo jedzenia, drugie to długo godzinna posiadówka przy stole. Od wielu lat święta spędzam w Dreźnie, są tego plusy i minusy. Spędzam je u mojej kochanej siostry, z którą widuję się stosunkowo rzadko i chociaż Drezno to piękne miasto, to w tym przypadku opcja zabłądzenia, w któryś dzień w górach odpada. 🙂


dziewczyna-krecone-wlosy-wroclaw

dziewczyna-krecone-wlosy-wrocław


Moje podejście do treningu w święta…

Idealne święta, to dla mnie aktywne święta. Nie, nie chodzi mi o siłownie… Najlepiej wspominam chyba te, których pierwszy lub drugi dzień spędzałam z rodziną na biegowych trasach w Jakuszycach albo na kilkugodzinnym spacerze w górach. Żadne ciasto nie smakuje tak dobrze, kiedy się zmarznie! Poza tym uważam, że święta to czas wypoczynku i to słowo dla każdego oznacza coś innego. Dla jednych będzie to wspólne spędzony czas z bliskimi w domu, dla innych narty, a jeszcze dla innych po prostu impreza. Nie odpuszczam aktywności fizycznej w święta, ale przybiera ona u mnie zupełnie inną formę, jest to zazwyczaj długi spacer z rodziną albo za czasów, kiedy jeszcze mogłam biegać poranny bieg w towarzystwie mojego psa.


dziewczyna-krecone-wlosy-wroclaw

dziewczyna-wrocław-krecone-wlosy


Moje podejście do jedzenia w święta…

Zupełnie nie rozumiem świątecznego, zakupowego „szału”. Ludzie kupują tony jedzenia, stoją w gigantycznych kolejkach, robią nieprzemyślane zakupy, po to, by połowę z tego po prostu wyrzucić albo zamrozić i potem też wyrzucić 😀 Sklepy są zamknięte raptem dwa dni…oczywiście poza Żabką, a ludzie zachowują się w sposób oznaczający nadchodzącą klęskę żywiołową. Nie przekonuje mnie świąteczny harmonogram w stylu: śniadanie – kawa – ciasto – obiad – kawa – ciasto – kolacja – wódka – ciasto :). Nie jestem również fanką liczenia kalorii ( ale to chyba nikt nie jest:)) i uważam, że życie jest na to po prostu za krótkie. Jedyne co mogę od siebie polecić, to umiar. Wszystko jest dobre, pyszne, ale tylko wtedy, kiedy jemy z umiarem i tak, jak po prostu czujemy. 🙂

Jeżeli macie w rodzinie natrętną ciocię, która nie rozumie, że już jadłaś sernik, makowiec, pierogi i już nie dasz rady, nie masz ochoty – zajrzyj do wpisu jak odmawiać jedzenia :). Choć polski zwyczaj nakazuje spróbować, a każda odmowa przygotowanego posiłku jest odbierana negatywnie, to nawet w świątecznym zamieszaniu warto zatrzymać po prostu zdrowy rozsądek i nie obżerać się, jakby na ziemie miał uderzyć wielki meteoryt, który zniszczy wszystkie sklepy.


dziewczyna-krecone-wlosy-swieta 15556407_1375540332479599_845046931_o


Moje podejście do świąt…

Kiedyś uważałam, że święta muszą być idealne. Cudowne prezenty, perfekcyjnie zapakowane w piękne, kolorowe papiery. Cały grudzień spędzałam na poszukiwaniu upominków dla bliskich. Żyłam w stresie, że się po prostu nie wyrobię i komuś będzie przeze mnie przykro…i męczyły mnie te święta. Skupiałam się na rzeczach, które po prostu nie są ważne. Mam za sobą wiele wzlotów i jeszcze więcej upadków, jednak z każdego równo wstawałam jeszcze silniejsza na równe nogi…i dziś zdaję sobie sprawę, z tego co jest istotne. Patrzę na mojego tatę, który w Wigilię nigdzie się nie spieszy i wiecie co? To jest piękne i to są święta. 


dziewczyna-krecone-wlosy


Piszcie kochani jak wygląda to u Was! Uściski.
K.