Ostatnio miałyśmy okazję uczestniczyć w seminarium „Trening pozytywnego myślenia” we wrocławskim klubie Anima. Poprowadził je Zbigniew K. Marzec, który jest terapeutą i motywatorem, od ponad 30 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, w których udało mu się zebrać materiał na wydanie książki „Świat Myśli Pozytywnych”.

„Trening pozytywnego myślenia” próbował uzmysłowić obecnym na seminarium nasze postępowanie i często błędne, negatywne myślenie. Sztuka pozytywnego myślenia nie wydaje się być taka trudna! Tak naprawdę wszystko to, co dostajemy od innych ludzi zależy od nas samych. Jeśli podchodzimy do życia z uśmiechem i pozytywną energią to z pewnością otrzymamy ją ponownie. Jeśli natomiast w najdrobniejszej rzeczy widzimy negatywne rzeczy i do wszystkiego podchodzimy z pesymistycznym nastawieniem to nie oczekujmy, że świat będzie dla nas łaskawy. WSZYSTKO CO ROBIMY, CZUJEMY, MYŚLIMY ma silne oddziaływanie na innych ludzi i na to, jak wygląda nasze życie.

Dlatego warto przestać zastanawiać się nad tym, co myślą o nas inni, skoncentrować się na własnym szczęściu, wytyczać sobie cele i kierować się dobrem. Dawać z siebie wiele i także wiele od innych dostawać. Bo to od nas i tylko od nas zależy, jak wygląda nasze życie!

Na seminarium został poruszony temat SUKCESU, który nie zawsze musi oznaczać wielogodzinną pracę. Dla jednych sukcesem może być wychowanie dwójki cudownych dzieciaków oraz oddanie się rodzinie, dla innych sukcesem może być własna firma dająca wiele przyjemności. W przypadku nas na sukces składa się wiele rzeczy! Sukcesem jest łączenie pracy z własnymi zainteresowaniami. Twórcza praca dająca wiele możliwości i która nie zamyka się w biurowych ścianach.

Prowadzący polecał również wegetarianizm, nawiązywał do kultury amerykańskiej, a także do sztuki medytacji, która w prosty sposób potrafi nas wyciszyć i zrelaksować. Mimo tego, że inne narody widzą nas jako „wiecznie narzekających” – nie zgadzamy się z tym! Nie jesteśmy, my Polacy, takimi strasznymi smutasami. Umiemy się cieszyć tym, co mamy, a jeśli nie umiemy, to chętnie się tego uczymy. Nie mam najmniejszego problemu z tym, żeby obdarzyć szerokim uśmiechem panią idącą z naprzeciwka z psem czy pana stojącego obok w kolejce. Kudełek też nie.

W związku z tym seminarium umocniło mnie w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku:

Staramy się znaleźć coś dobrego w każdej, nawet najgorszej sytuacji.
Uśmiechamy się do ludzi i do siebie samych również.
Umiemy się wyciszyć, żeby odgonić w ten sposób to, co złe (można to zrobić nawet podczas czytania ulubionej książki).
Nie taki trudny ten trening pozytywnego myślenia. Wy też go wykonujcie. Najlepiej codziennie!