Każde miasto ma wyjątkowe miejsca… mimo tego, że nie wyobrażam sobie życia gdzieś na wsi, to tak samo nie wyobrażam sobie życia w miejskiej dżungli, w której brakuje zieleni. Myślę, że Wrocław można śmiało zaliczyć do zielonych miast. Jest tutaj naprawdę sporo parków między innymi: Park Południowy, Park Kleciński, Grabiszyński, Szczytnicki, Popowicki, Zachodni i wiele wiele innych KLIK.

Zwiedzając Wrocław warto nie tylko odwiedzić Stare Miasto, ale także jego zieloną część, w której można odetchnąć od zgiełku miasta. W pierwszych latach mieszkania we Wrocławiu znajdowałam się właśnie w cudownym położeniu pomiędzy Parkiem Grabiszyńskim, Klecińskim, a Południowym. To była idealna lokalizacja, ponieważ biegając, miałam naprawdę duży wybór, sporo też jeździłam rowerem i miałam obok siebie wiele zielonych tras!

Jednym z moich  ulubionych zielonych miejscówek we Wrocławiu jest Park Południowy. Nie jest to objętościowo duży park, aczkolwiek ma w sobie „to coś”, co zawsze mnie tam przyciągało. Mniej więcej pośrodku parku znajduje się urokliwe oczko wodne, sporo miejsca do siedzenia, pomnik Fryderyka Chopina, a także Restauracja Agawa, w której zawsze można zamówić coś dobrego.

Lokalizacja Parku Południowego

Restauracja Agawa: zdjęcie pochodzi ze strony: wroclawfotopolska.eu

sałatka, kawa: Restauracja Agawa

Dojazd do parku jest niezwykle prosty, wystarczy kierować się tramwajami na pętle Krzyki. Jeżdżą tam między innymi (z centrum): 17,2,6,7…a także autobus D, 133. W parku często odbywają się imprezy plenerowe. Nie są to nie wiadomo jak wielkie eventy, aczkolwiek czasem można posłuchać muzyki, albo załapać się na wystawę psów oraz watę cukrową z okazji dnia dziecka. 🙂

Podsumowując z perspektywy osoby mieszkającej w okolicy, Park Południowy to spokojne miejsce, wielokrotnie siedziałam w nim wieczorami, nigdy nie miałam z tego powodów nieprzyjemności. Jak powszechnie wiadomo w parkach nie wolno palić grillów. W Południowym wiele osób rozpala w weekend grilla i nikomu z tego powodu nie dzieje się krzywda. Ludzie spędzają miło czas na dworze, pozostawiając to miejsce w stanie nienaruszonym. W parku jako w miejscu publicznym oczywiście obowiązuje zakaz spożywania alkoholu, oczywiście wszyscy organizując grilla piją piwo i z tego powodu też nie doznałam nieprzyjemnych konsekwencji.

Zasada jest prosta: można wszystko, ale miejsce, w którym „biwakujemy” należy pozostawić w stanie nienaruszonym, co by nam i naszym następcą żyło się miło i zielono!