Nie przepadam za niedzielami, ponieważ zazwyczaj jest to dzień, w którym nie udaje mi się nic produktywnego zrobić. Jestem zmęczona w zasadzie nie wiem czym i zazwyczaj wszyscy wokół są zmęczeni (też nie wiedzą czym). Tak minęło mi wiele niedzieli. Postanowiłam jednak, że skoro niedziela to taki długi dzień, to trzeba go wykorzystywać. Gdzieś pojechać, coś zobaczyć. Wypoczywać w aktywny sposób, bo ten nieaktywny mnie męczy.W tą niedzielę nieplanowanie ruszyłam w góry poszukać wiosny.
Oczywiście  w poszukiwaniach nie mogło zabraknąć Dżambuli. Tropiciel jednak nie wyniuchał w zasadzie niczego i ledwo wczołgał się pod górę, schodząc natomiast taranował wszystko i wszystkich niczym traktor.
Nie ma to jak wypad w góry w nieodpowiednich butach 🙂
Wyszło słońce, jednak gdy patrzę na ilość śniegu w okolicy, trudno znaleźć chociaż jeden pęczek na drzewie. Nie martwcie się jednak, czuję w kościach, że niebawem się ociepli :)Jak Wam minął weekend?

Ściskam!:)