Często dużo rozmyślałam, nad tym co komu powiedziałam, co ktoś powiedział mi. Przeżywałam wiele , bo straszny ze mnie wrażliwiec. Zupełnie niepotrzebnie. Bo jeśli ma się tendencje do zamartwiania, to trzeba z tym walczyć. Dlaczego? Po pierwsze komplikujesz sobie życie i tracisz energię na zbędne rzeczy. Po drugie uwierz mi, że inni się Tobą nie przejmują. 
Wiele razy miałam tak, że potrafiłam się przejmować tym co usłyszałam od kogoś, natomiast ta druga osoba, nawet nie zwróciła uwagi na to co powiedziała i przez myśl jej nie przeszło, że mogła kogoś tym zranić. Kolejny aspekt jest taki, że jak ludzie wiedzą, że jesteś wrażliwa/y będą to wykorzystywać. Dlatego jak to się mówi : „Jak ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę”.
Warto nabrać sporo dystansu, do siebie, do świata, do innych. Wszelkie interpretacje zostawić trochę z boku i skupić się na sobie. Jeśli właśnie Ty jesteś „z tych wrażliwych”, to mimo tego, że wiele Cię boli, Twoja wrażliwość ma wiele zalet. Jedną z nich jest, szansa przeżywania świata bardziej intensywniej niż inni.
fot. Marta Jaroszewska

Mam na sobie wisiorek od Kasi, której jeszcze raz dziękuję! 🙂

INSTAGRAM

BLOGLOVIN