I.

Pięć lat razem. To całkiem niezły wynik. Zwłaszcza, że było to dobre pięć lat. Nie tylko sam związek dawał im radość, ale to co w ogóle działo się w ich życiu. Kaśka zmieniła pracę, Kuba też. Oboje na lepszą, lepiej płatną, bardziej ambitną.  Mieszkali w stylowej kamienicy na poddaszu skąd mieli piękny widok i straszne upały latem. Ale jak się ma obok kogoś z kim można porozmawiać o wszystkim, z kim można się pośmiać, z kim można pójść wszędzie, nawet na koniec świata i na kim, nawet mimo kłótni, można zawsze polegać, to się na takie błahostki nie zwraca większej uwagi.


pobrane DSC_3829 DSC_3828 DSC_3826 DSC_3825


II.

Wyciągała z torby rzeczy i kiedy koszulka Kuby znalazła się w jej rekach, przytuliła do niej twarz. Usiadła na łóżku, a potem rozkładając ręce, padła na nim, zamknęła oczy i sama się do siebie uśmiechała. Boże, to był taki cudowny weekend. Z okazji rocznicy postanowili pojechać nad jezioro. Mieli do swojej dyspozycji maleńki, klimatyczny domek z kominkiem i ogromnym łóżkiem, w którym spędzili całkiem sporo czasu. Pili dużo wina, jedli niezdrowe rzeczy i cieszyli się sobą maksymalnie. Oboje mieli świetne humory  i spędzili ten wspólny czas dokładnie tak, jak sobie wymarzyła. Sami, we dwójkę. Było baaardzo romantycznie, choć specjalnymi romantykami nigdy nie byli. Ale Kuba zadbał o nastrój, zapalając mnóstwo świec w całej sypialni, kiedy Kasia brała prysznic, Kasia zadbała o doznania, zabierając ze sobą nową, czarną, koronkową, bieliznę, która więcej odkrywała niż zasłaniała i co bardzo się Kubie podobało. Zawsze była stała w uczuciach i cieszyła się, że trafiła na podobnego faceta. Cieszyła się również z tego, że mimo pięciu lat razem, nie byli sobą znudzeni. Potrafili cieszyć się swoją obecnością i spędzać takie weekendy, jak ten, który właśnie się skończył.


pobrane (2)
DSC_3824 DSC_3822 DSC_3821


III.

Planowała spędzić wieczór z dresie i kapciach, oglądają jakiś marny film w TV albo zasypiając o 21, co raczej jej się nie zdarzało. Ale wpadły dziewczyny i postanowiły wyciągnąć ją do miasta. Nie była specjalnie chętna. Miała brudne włosy, zmyty makijaż i żadnego pomysłu co na siebie założyć. Ale jak wypiła dwa drinki, to znalazła chęci, żeby się odświeżyć i wyciągnąć z szafy jakieś dżinsy, koszulkę i ulubione szpilki w kolorze bordo. Asia zrobiła jej oko, bo „smoky eses” było czymś, co umiała chyba robić najlepiej na świecie, dopiły kolejnego drinka i zamówiły taxówkę. Kuba pojechał do rodziców i miał wracać jutro, więc zadzwoniła tylko do niego, że idzie z dziewczynami gdzieś usiąść. Właściwie, to kiedy już znalazły się w mieście, była bardzo zadowolona, że dała się wyciągnąć, bo już nie pamiętała kiedy ostatnio trafił jej się babski wieczór. Znała się z dziewczynami od lat, więc co chwilę wybuchały śmiechem i zachowywały jak wypuszczone do miasta małolaty. Czuła na sobie spojrzenia innych gości knajpy, w większości niezbyt przychylne, ale miała to absolutnie gdzieś. Nagle Asia wypatrzyła z daleka ich wspólnych znajomych. Pomachała ręka i już za chwilę złączali ze sobą stoły, żeby wszyscy razem mogli usiąść. Złożyli kolejne zamówienie i ustalili wspólnie, że pójdą gdzieś potańczyć. I tak jak zaplanowali, tak też zrobili. Już dawno tak się nie wytańczyła. Szalała na parkiecie i bawiła się doskonale, aż w końcu uznała, że musi odpocząć. Zamówiła sobie piwo i wypiła prawie połowę na raz.

– Idziesz na fajkę?

Zapytała Tomka, bo jako jeden z nielicznych w ich towarzystwie palił papierosy. Usiedli w palarni i zatopili się w rozmowie. Poznali się przez Kubę, a z kolei Kuba znał go już chyba z dziesięć lat. Często spotykali się wszyscy razem, ale czuła zawsze pewien dystans do Tomka. Nie dlatego, że go nie lubiła. Wręcz przeciwnie. Uważała, że jest świetnym facetem, dość atrakcyjnym, jednak tak się składało, że nie mieli zazwyczaj za bardzo o czym rozmawiać, poza tym przez dłuższy czas Tomasz był z Agatą, strasznie zaborczą dziewczyną, która pracowała w agencji modelek i zawsze zachowywała się tak, jakby była lepsza od innych, a już na pewno od Kaśki, której do modelki było daleko. Nie dlatego, że była gruba czy brzydka, ale przede wszystkim była dość niska i z pewnością nie mogła pochwalić się najbardziej wystającymi obojczykami, jakie udało jej się kiedykolwiek widzieć, a które Agata chętnie zawsze pokazywała, wraz z imponującym dekoltem, który swój atrakcyjny wygląd zawdzięczał najprawdopodobniej naturze. No cóż, nie każdy miał tyle szczęścia, ale jak się ma 30 lat, to inaczej postrzega się swoje ciało i mimo braku tych najistotniejszych atutów w rozmiarze większym, niż przeciętny, da się całkiem nieźle funkcjonować i wyrobić sobie wysoką samoocenę. Tomek był wysoki, choć dla Kaśki większość facetów była wysoka, barczysty, zawsze dobrze ubrany. Pachniał korzennymi perfumami i miał duże, bardzo męskie dłonie.


pobrane (1) DSC_3814 DSC_3812 DSC_3811 DSC_3808


IV.

Kaśka nawet nie zauważyła, kiedy te męskie dłonie znalazły się na jej nodze. I nie zauważyła też, kiedy jej ciało, jakoś tak samo, bez jej świadomości, przysunęło się bliżej Tomka. Zamówili po kieliszku wódki i przenieśli się do sali VIP, gdzie było sporo wolnych sof, każda ustawiona w taki sposób, aby siedzący na niej ludzie czuli się komfortowo, dyskretnie i intymnie. Siedzieli obok siebie i rozmawiali. Rozmawiali, rozmawiali, rozmawiali. Jeszcze nigdy tak dobrze nie kleiła im się rozmowa. Każde przypadkowe muśnięcie jej skóry sprawiało, że czuła jak robi jej się gorąco. Czuła się na tej sofie taka drobna i czuła, że ma ochotę znaleźć się w silnych ramionach Tomka. On chyba czuł to samo, bo w pewnym momencie objął ją ramieniem, spojrzał w oczy i pocałował. Ale nie delikatnie, jak zawsze robił to Kuba, co uwielbiała, tylko ostro, wręcz natarczywie. Czuła jak naciska na nią swoim ciałem i dłonią przytrzymuje ramię. Nie pamiętała, kiedy tak się całowała. Chyba jak miała z 15 lat i przeżywała pierwszą miłość, i była to jedyna rzecz, jaką wtedy mogła zaoferować swojemu chłopakowi, więc przykładała się do tego szczególnie mocno. Teraz mogła zaoferować o wiele więcej, ale całowała się równie zaangażowana, co 15 lat wstecz. Tomek wziął ją za rękę i skierował się w stronę wyjścia. Los chciał, że po drodze nie spotkali nikogo ze znajomych. Natomiast w taxówce, ostatkiem zdrowego rozsądku Kaśka napisała sms-a do Asi, że wraca już do domu, bo chyba za dużo wypiła i jutro się jakoś zdzwonią. Tomek usiadł razem z nią na tylnym siedzeniu, ale złapał ją tylko za rękę i całą drogę patrzył przez okno. Ściskał ją tak mocno, że aż w końcu poczuła jak drętwieją jej palce, ale nawet nie próbowała uwolnić dłoni. W którymś momencie Tomek chyba zdał sobie sprawę co robi, bo wyszeptał „przepraszam” i podniósł rękę do ust, żeby ją pocałować. Widziała w jego oczach tak ogromne podniecenie, a jednocześnie jakąś czułość, a Kuba wydawał jej się w tej chwili jakimś innym światem, odległą galaktyką, na której żyła w innym życiu. Teraz widziała tylko Tomka, te jego ogromne dłonie i wystającą linię żuchwy, która też zawsze bardzo jej się podobała. Kiedy zbliżali się do jego mieszkania wyciągnął z portfela pieniądze i podał kierowcy, a potem znów łapiąc jej dłoń, wysiadł z samochodu i pomógł jej zrobić to samo. Jechali windą na ósme piętro, cały czas zachowując bezpieczną odległość, ale przyglądając się sobie bez przerwy. Weszli do niewielkiego, schludnego mieszkania, urządzonego w nowoczesnym stylu.

– Napijesz się czegoś? Mam whisky.
– To poproszę z colą. Albo czymkolwiek co masz.

Podszedł do barku i wyciągnął do połowy opróżnioną butelkę alkoholu, postawił ją na stole i sięgnął po szklanki, po czym odstawił je powrotem i zaczął iść w kierunku Kaśki. Złapał ją za pośladki i posadził na oparciu kanapy. Następnie zatopił swoje usta w jej i całował tak, że miała wrażenie, że za chwilę przestanie oddychać. Sięgnęła do jego rozporka i aż jęknęła, kiedy z trudem udało jej się go rozpiąć. Czuła te niesamowicie męskie dłonie na swojej tali, na szyi, na piersiach. Ściągał z niej ubranie tak szybko i tak mocno, że pomyślała, że nie jest pewna, czy będzie miała w czym wrócić do domu. Pomyślała też o swoim ostatnim weekendzie z Kubą, a potem poczuła dłoń Tomka między udami  i przepadła.


DSC_3807 DSC_3806 1


V.

Obudziła się wtulona w ramiona Tomka i zachciało jej się płakać. Zobaczyła, że on też otwiera oczy i z przerażeniem w nie spojrzała. Wyszła z łóżka i uciekła do łazienki. Wzięła prysznic, wciąż oszołomiona tym co się stało i w samym ręczniku skierowała się  stronę salonu. Pozbierała swoje rzeczy. Tomek wciąż leżał w łóżku i patrzył na nią tymi swoimi smutnymi oczami. Włożyła na siebie rzeczy, krzyknęła „przepraszam” z przedpokoju i wybiegła na ulicę. Szła, płacząc i potykając się o własne nogi, ledwo szła w tych cholernych szpilkach. Matko co ja zrobiłam…?

Nawet nie wie jak znalazła się w domu, przeszła taki kawał, że kiedy zrzuciła buty, zobaczyła krwawe rany na palcach. Ale nie czuła bólu. To znaczy czuła. Ale nie ten fizyczny. Przecież kochała Kubę tak bardzo. Było im dobrze, on był dla niej dobry, ona dla niego. Tworzyli udany związek. A więc? O co chodzi? Co takiego ma w sobie ten koleś, że ona… że z nim..? Usłyszała szczęk zamka. Kuba przekręcał klucz, chwytał za klamkę. Uchylił drzwi, zajrzał do środka i szeroko uśmiechnął się na widok Kasi.


2