Ulubione śniadanie? Niewątpliwie na słodko. Na słono nie przejdzie albo przejdzie w drodze wyjątku, ale z dużym grymasem i wyrysowanym na twarzy niezadowoleniem. Życie jest za słone, trzeba je posłodzić, więc słodzę codziennie słodkim śniadaniem.

Moje poranki bywają monotonne, przynajmniej mogą się takie wydawać. Wstaję zazwyczaj bardzo wcześnie, ponieważ niewidzialnym krokiem gonią mnie sprawy, telefony i maile, na które więcej niż wypadałoby odpowiedzieć. Zasuwam na trening, zostawiam tam wszystkie frustracje, zmartwienia i humorki i wracam do domu na to słodkie śniadanie, o którym marzę będąc dopiero w połowie cardio. 😀

Jeżeli chodzi o słodkie omlety, to chyba nigdy mi się nie znudzą, zwłaszcza, że lato daje nam tyle możliwości udekorowania ich owocami <3. Wybrałam borówki, dlatego że kojarzą mi się z moim tatą. Pewnie pomyślicie, że to jakaś intrygująca historia. Niestety. Mój tato po prostu uwielbiam hodować rośliny: borówki, porzeczki, jabłonki, krzyżować je w agresto-porzeczki, porzeczko-borówki i tak na okrągło, wścieka się, gdy ktoś przez przypadek ukruszy gałązkę. „Chciałabyś, żeby to Tobie ktoś połamał rękę?” <3. Przy każdej hodowli bardzo ważna jest rola zbieracza. I tak jako dziecko siedziałam długie godziny z borówkami, porzeczkami nie widząc końca ich zbiorów <3. Najgorzej wspominam, kiedy niestety wiaderko pełne porzeczek się niechcący wysypało. 🙂


Fit-śniadanie-na-slodko


POTRZEBUJEMY:

20 gram mąki ryżowej

2 całe jajka

1 białko

2 łyżeczki kakao

2 łyżeczki ksylitolu

borówki, maliny, banan – co kto lubi 🙂

PRZYGOTOWANIE:

Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy białka na sztywno. Następnie dodajemy do nich mąkę, kakao, ksylitol, żółtka – wszystko razem blendujemy i wylewamy na rozgrzaną patelnię. Ważne, by nie smażyć omleta na dużym ogniu. Dużo lepiej by robił się on wolno, unikniemy rozwalenia, przypalenia itd. 🙂


Fit-omlet-fit-śniadanie